zwiedzajmy.pl Polska  
WYSZUKAJ W SERWISIE

strona główna
dolnośląskie
Bolesławiec
Dzierżoniów
Góra
Jawor
Jelenia Góra
Kłodzko
Legnica
Lubań
Oleśnica
Oława
Polanica Zdrój
Wałbrzych
Wrocław
Ząbkowice Śląskie
Wrocław

    KRÓTKI OPIS     ZABYTKI I MUZEA    INNE ATRAKCJE     NA WYCIECZKI     PRZYDATNE INFO    

 

KRÓTKI OPIS

Wrocław, stolica Dolnego Śląska, jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych miast w Polsce.
Położony u podnóża Sudetów, nad rzeką Odrą , poprzecinany jej licznymi dopływami i kanałami, jest wyjątkowym miastem 12 wysp i ponad stu mostów. Bogata i burzliwa historia miasta wpisana jest w jego mury. Czasy wczesnego średniowiecza przypomina Ostrów Tumski, na którym zachował się w doskonałym stanie jeden z najpiękniejszych w Europie zespołów architektury sakralnej.
Inny zabytek z tego okresu wrocławski Ratusz zaliczany jest do najwspanialszych budowli gotyckich w Europie Środkowej.

Wrocław jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce, liczącym około 650 tys. mieszkańców. Należy do największych w kraju ośrodków uniwersyteckich. Życie umysłowe skupia się wokół wyższych uczelni z uniwersytetem i politechniką na czele.

Miasto wyposażone jest w bogate zaplecze sportowo – rekreacyjne do uprawiania sportów wyczynowych i amatorskich. Wrocław to ośrodek sportów wodnych i turystyki rzecznej oraz ważny punkt na mapie Polski, szczycący się tradycjami w koszykówce, zawodach żużlowych, piłce nożnej, strzelectwie. Do uprawiania aktywnego wypoczynku zachęcają troskliwie pielęgnowane parki oraz stale wzrastająca ilość wytyczanych tras rowerowych. Atutem Wrocławia jest niewielka odległość i dobre połączenia z ośrodkami uzdrowiskowo – wczasowymi i sportowymi położonymi w Kotlinie Kłodzkiej oraz w obrębie Sudetów i Karkonoszy.

Miasto jest też ważnym węzłem komunikacyjnym - międzynarodowy port lotniczy, przebiegająca przez obrzeża miasta autostrada A4, dworce kolejowe, porty żeglugi rzecznej, zapewniają połączenie z całym światem.

do góry

ZABYTKI I MUZEA

ostrów tumskiFascynującą podróżą w czasie może być poznanie zabytków architektury Wrocławia. Warto ją zacząć od Ostrowa Tumskiego, najstarszej części miasta i dominującej w jego ponoramie katedry - budowli gotyckiej z XIII i XIV wieku, w 1992 roku wyposażonej w nowe hełmy. Na uwagę zasługuje również piętrowy, halowy kościół  Św. Krzyża ufundowany w 1288 roku przez księcia Henryka IV Probusa, uchodzący za jedno z efektowniejszych dzieł gotyku na Śląsku. Wymienione kościoły z kilkunastoma innymi stanowią wyjątkowy na skalę europejską zestaw budowli o charakterystycznych konstrukcjach gotyckich. Perłą wrocławskich zabytków jest późnogotycki Ratusz, jeden z najpiękniejszych w Europie. Na szczególną uwagę zasługuje wschodnia i południowa fasada pełna filigranowych rzeźb. Szereg wyjątkowo atrakcyjnych obiektów architektonicznych położonych jest wzdłuż głównej osi miasta, którą wytycza ulica Świdnicka. Należy wymienić tutaj gotyckie kościoły, klasycystyczną operę, budynki hotelu "Monopol" i domy towarowe

Największą atrakcją barokowego zespołu budynków uniwersytetu jest Aula Leopoldyńska. Niezwykłe bogactwo malowideł ściennych i rzeźbień świadczy o wyjątkowym charakterze tego zabytku. Ciekawostką jest stworzenie iluzji wydłużenia sali i podwyższenia jej sufitu.

Wiele wartościowych dzieł architektury powstało we Wrocławiu w pierwszej połowie XX wieku. Za budynki prekursorskie w konstrukcji żelbetowej uznano Halę Stulecia (obecnie Ludową) Maxa Berga, Halę Targową Richarda Pluddemanna oraz Dom Towarowy (obecnie bank) przy ulicy Łaciarskiej, projektu Hansa Poelziga. Dom Towarowy "Kameleon", zwracający uwagę elewacją pokrytą trawertynem i oryginalnym okrągłym narożnikiem, został zaprojektowany przez wielkiego niemieckiego architekta Ericha Mendelsohna w 1927 roku. Za wybitne dzieło uznana jest również ceglana wieża ciśnień przy ulicy Na Grobli, zbudowana latach 1866-1871 wg projektu Johna Moore'a i Christiana Johanna Zimmermanna.

W latach dwudziestych wybudowano we Wrocławiu kilka nowoczesnych osiedli dla uboższych grup społecznych. Osiedla: Biskupin, Sępolno, Grabiszyn, Pilczyce, Kowale, Muchobór czy Księże Małe, projektowali indywidualnie różni architekci. Były one bardzo funkcjonalne, wyposażone w sklepy, szkoły, tereny zielone, obiekty rekreacyjne itp. Osiągnięcia architektów podsumowała w 1929 roku wystawa pod nazwą "Mieszkanie i miejsce pracy", w niemieckim skrócie WUWA. Specjalnie na wystawę wybudowano m.in. uchodzący za wybitne dzieło XX wieku dom dla samotnych przy ulicy Kopernika według projektu Hansa Scharouna.

Najciekawszymi przykładami współczesnej architektury Wrocławia są przede wszystkim kościoły. Wymienić tu można kościół Ducha Świętego przy ulicy Bardzkiej, kościół Matki Bożej przy ulicy Wejherowskiej, kościół Chrystusa Króla przy ulicy Młodych Techników.

Panorama Racławicka
Panorama Racławicka we Wrocławiu to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie podziwiać można relikt XIX-wiecznej kultury masowej. Wielkie malowidło, o wymiarach 15 x 114 m, dzięki zespoleniu szczególnych zabiegów malarskich (specjalna perspektywa) i technicznych (oświetlenie, sztuczny teren, kręte, zaciemnione podejście) „przenosi” widza w inną rzeczywistość i inny czas. Panorama Racławicka to pierwsze i jedyne zachowane do dziś polskie dzieło tego rodzaju.

Muzeum Architektury
Powstanie u schyłku średniowiecza nowego zespołu klasztornego związane było ze śląską misją Św. Jana Kapistrana, jednego z reformatorów zakonu franciszkańskiego i znakomitego kaznodziei.
Jego przybycie do Wrocławia dnia 13 lutego 1453 r. i kazania, które wygłaszał przeciwko zbytkowi, zepsuciu obyczajów i kacerstwu wzbudziły wielkie religijne emocje. W zamieszkach ulicznych zginęło wówczas wielu innowierców, na stosach płonęły przedmioty zbytku, wywołano też prześladowania Żydów, zakończone śmiercią kilkudziesięciu osób. Przybyła z Kapistranem grupa zakonników szybko doprowadziła do budowy nowego kościoła, pierwszego prowizorycznego, poświęconego w 1455 roku i następnego, już murowanego, którego budowę rozpoczęto w 1463 r. Przy wydatnej pomocy Rady Miejskiej i licznych początkowo ofiarodawców kościół w podstawowym zrębie ukończono ok. 1466 r. Etapami, na przełomie XV i XVI w., powstawały też zabudowania klasztorne, z których zachowały się pięknie sklepione krużganki i pieczołowicie odtworzony wirydarz, porośnięty rzadkimi roślinami, kwiatami i ziołami. Obecnie we wnętrzach pobernardyńskiego zespołu mieści się jedyne w Polsce i jedne z nielicznych w świecie Muzeum Architektury. Jedna z jego stałych ekspozycji prezentuje na fotogramach i makietach rozwój urbanistyczny i architektoniczny Wrocławia.

Arsenał Wrocławski
W 1459 r. odnotowano tę budowlę jako spichlerz miejski. Wchłonęła ona fragmenty dawnych murów obronnych z XIV w. Od II poł. XVI w. przeznaczono ją na zbrojownię miejską, rozbudowano i przebudowano. Otynkowano w 1658 r. i ponownie przebudowano w XIX w. Romboidalny czworobok z ceglanych, nakrytych dwuspadowym dachem budynków ma średniowieczny dziedziniec ze studnią. Unikatowy jest typ jego więźby dachowej. Jeden z nielicznych, zachowanych arsenałów europejskich z okresu średniowiecza.

Uniwersytet
Położony nad Odrą barokowy budynek Uniwersytetu stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych akcentów krajobrazu Wrocławia. Natomiast pomieszczona w nim Aula Leopoldina jest najpiękniejszym i najchętniej zwiedzanym wnętrzem budowli zabytkowej. Szczególnie piękną dekorację wnętrza posiada także przyległy do Uniwersytetu kościół imienia Jezus. Założenie Uniwersytetu było zasługą jezuitów, działających we wrogim ewangelickim środowisku. Początkowo szkoła, od 1646 r. kolegium jezuickie uzyskało w 1670 r. od cesarza Leopolda I dawny zamek królewski i zgodę na budowę w tym miejscu nowego budynku. Fundacja uniwersytetu nastąpiła w 1702 r. Jednak dopiero udostępnienie przez miasto dodatkowego terenu umożliwiło rozpoczęcie w 1728 r. budowę nowego gmachu. W zasadniczym zrębie budowę tą zakończono w 1736 r., zaś dalsze etapy przerwało zajęcie Wrocławia przez wojska Fryderyka II. Kształt terenu, jaki posiadali jezuici wymusił uformowanie go jako bardzo wydłużonej budowli. Elewacje posiadają dość oszczędną dekorację, którą nieco tylko urozmaica kolumnowy portyk głównego wejścia ozdobiony figurami Sprawiedliwości, Męstwa, Mądrości i Umiarkowania. Wysoko ponad nim znajduje się Wieża Matematyczna, na której czterech narożach umieszczono posągi personifikujące cztery fakultetu: Teologię, Filozofię, Medycynę i Prawo. Wielką ozdobą wnętrza jest umieszczona na parterze, niedawno odrestaurowana, Sala Muzyczna, paradne schody oraz znajdująca się na pierwszym piętrze Aula Leopoldina. Posągi trzech cesarzy, dobroczyńców uniwersytetu, malowidło na sklepieniu sławiące mądrość bożą i stanowiące jej owoc - mądrość ziemską, umieszczone w ościeżach portrety sławnych mężów i uczonych skomponowane zostały w Auli Leopoldyńskiej w doskonałą logiczną i artystyczną jedność.

Pomnik Aleksandra Fredry
Pomnik Aleksandra Fredry: na wysokim piaskowym cokole pokrytym z 3 stron inskrypcjami znajduje się, odlana z brązu, figura siedzącego poety w czamarze, z rulonem papieru i piórem - wykonany został w 1879 roku, przez L. Marconiego a ufundowało go Lwowskie Koło Literacko - Artystyczne.
Pierwotnie postawiony we Lwowie, potem przeniesiony do Wilanowa, a następnie do Wrocławia, gdzie roku 1956, w 80 rocznicę śmierci pisarza, został ponownie odsłonięty. Stanął w pd. części Rynku, w miejscu pomnika króla Fryderyka Wilhelma III. Wpisał się na trwałe w pejzaż miasta, jest ulubionym miejscem spotkań i centrum wydarzeń artystycznych.

do góry

INNE ATRAKCJE

Ogród Japoński
zoopołożony w Parku Szczytnickim w rejonie Hali Ludowej przy ul. Mickiewicza, jest jednym z niewielu śladów po Wystawie Światowej z 1913 roku, jakie pozostały we Wrocławskim Parku Szczytnickim.
Przygotowany i urządzony przez największego wówczas japonistę - entuzjastę, hrabiego Fritza von Hochberga, przy udziale japońskiego ogrodnika Mankichi Arai - był perłą wystawy. Po ekspozycji zabrano jednak liczne, wypożyczone na czas wystawy, detale (decydujące o japońskości założenia ogrodu).

Miejski Ogród Zoologiczny
Wrocławski Ogród Zoologiczny został założony w 1865 roku, jednak dopiero pod koniec XIX wieku zaczęto projektować pawilony odpowiadające wymaganiom zwierząt egzotycznych: słoniarnię, małpiarnię i Dom Przyrody. Wszystkie one istnieją do dnia dzisiejszego. Obecnie ZOO zajmuje powierzchnię 33 ha. Na kolekcję składa się 6815 zwierząt reprezentujących 559 gatunków. Około 100 gatunków w warunkach Wrocławskiego ZOO regularnie się rozmnaża, powiększając liczbę tych bezcennych dla światowej fauny pomników przyrody.

Ogród Botaniczny
Ogród powstał jako zakład naukowy Uniwersytetu Wrocławskiego w roku założenia tej uczelni – 1811. Jest wynikiem pasji poznawczej i gorliwości w gromadzeniu, badaniu i utrzymywaniu roślin oraz pracy nad ich aklimatyzacją i wzbogaceniem kolekcji w nowe gatunki i odmiany. Rośliny pochodzą zarówno z naturalnych stanowisk, jak i z ogrodów botanicznych na całym świecie; zgrupowane są w działach. Ogród dostarcza materiału do badań naukowych, umożliwia studentom i uczniom poznawanie botaniki „na żywo”, a miłośnikom przyrody odkrywanie jej tajemnic.

Osobliwością Ogrodu jest zbudowany ponad 140 lat temu na terenie alpinarium przekrój geologiczny przez złoże węgla kamiennego z okolic Wałbrzycha. Pokłady węgla przedzielone są warstwami skał osadowych: piaskowców i łupków. W przekrój wkomponowano odciski fragmentów wymarłych roślin (nr1-6), z których w ciągu milionów lat powstał węgiel kamienny.

Powierzchnia Ogrodu: 7,4 ha, powierzchnia szklarni: 3300 m2, liczba gatunków i odmian: 11 500.

Wrocławski Tor Wyścigów Konnych
Od roku 1998 działa czynna przez cały rok stajnia rekreacyjna.
Na Partynicach prowadzone są także zajęcia hipoterapeutyczne. Można więc tutaj zaprosić wszystkich sympatyków koni: graczy i kibiców wyścigowych, miłośników sportów konnych, tych którzy chcieliby jeździć konno i tych dla których obcowanie z tymi pięknymi zwierzętami jest przyjemnością. Wrocławski Tor Wyścigów Konnych - Partynice jest także organizatorem dni festynów rekreacyjnych (Dzień Dziecka, Dzień z Ambasadą Brytyjską, Dzień z Partner Klubem Śląska Wrocław - współorganizacja) i wystaw hodowlanych.

Gród wczesnośredniowieczny
Na terenie WTWK Partynice możecie Państwo obejrzeć rekonstrukcję wczesnośredniowiecznego grodziska.

do góry

NA WYCIECZKI

Poznajemy najstarszy Wrocław

Wycieczkę po Wrocławiu rozpoczynamy przed pomnikiem Jana XXIII, który ustawiony tu w 1968 roku, jest jednym z symboli miasta. Papież Jan XXIII, był tym, który uznał porządek powstały po II wojnie światowej – polską administrację kościelną na ziemiach zachodnich i północnych.

Trasa wycieczki prowadzi nas obok dawnej kaplicy grodowej św. Marcina, której początki sięgają XII wieku. Stojąc w najbliższym sąsiedztwie zamku książąt wrocławskich była wielokrotnie przebudowywana. W latach 20. XX wieku spotykali się tu, na polskich nabożeństwach, członkowie Związku Polaków w Niemczech spod „Znaku Rodła”.

Na trasie wędrówki pojawia się wspaniała kolegiata świętokrzyska, powstała w końcu XIV wieku. Unikatowy dwupoziomowy kościół p.w. św. Bartłomieja i św. Krzyża, zwany w XIX wieku polskim kościołem. Przed kościołem stoi figura św. Jana Nepomucena dłuta J.J. Urbańskiego powstała w 1732 roku.

Ulica Katedralna prowadzi nas do katedry p.w. św. Jana Chrzciciela. Po drodze mijamy renesansowe kamienice, natomiast pod nr 11 dawny Pałac Sufraganów (obecnie siedziba arcybiskupa diecezji wrocławskiej) oraz dawny Pałac Biskupów wrocławskich (dziś siedziba Fakultetu Papieskiego Wyższego Seminarium Duchownego).

Warto odwiedzić odtworzone, znajdujące się nad Odrą „ogrody biskupie”.
Przez znakomity portyk powstały z romańskich i renesansowych detali architektonicznych wchodzimy do katedry. Początki tej budowli sięgają połowy X wieku. Wspaniały obecny kształt katedry pochodzi z XIV wieku. Wiosna 1945 roku przyniosła zagładę katedry, jednak wysiłek architektów i gospodarzy przywrócił jej dawną świetność. Dziś w katedrze podziwiać możemy wspaniałą ambonę i płaskorzeźby dłuta J.J. Urbańskiego, szafkowy ołtarz pochodzący ze szkoły Wita Stwosza, cudowny obraz Matki Bożej, znakomite witraże, powstałe wg projektu Krystyny i Stanisława Pękalskich.
Od strony wschodniej do katedry przylegają barokowe kaplice św. Elżbiety i Bożego Ciała oraz gotycka kaplica mariacka z sarkofagiem bp. Przecława z Pogorzeli. Z wieży katedry podziwiać można  wspaniałą panoramę Wrocławia.

Po wyjściu z katedry możemy zwiedzić najstarszy wrocławski kościół p.w. św. Idziego oraz posiadające znakomite zbiory Muzeum Archidiecezjalne, najstarszy wrocławski przybytek muz z egipską mumią, amforami Etrusków i zbiorami sztuki śląskiej.

Teraz możemy odpocząć wśród kwiatów i zieleni Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, wspaniałej enklawy przyrody, powstałej w 1811 roku. Tu też  miłośników przyrody swoimi zbiorami kusi Muzeum Przyrodnicze z oryginalnym szkieletem wieloryba.

Następnie idziemy w kierunku Piasku (Wyspy Piaskowej), obok kościoła św.św. Piotra i Pawła, wchodzimy na Most Tumski. Przed nami potężny gmach gotyckiego kościoła p.w. Najświętszej Marii Panny.

Droga prowadzi teraz brzegiem Odry: bulwarem P. Włostowica, i bulwarem S. Kulczyńskiego. Poznajemy wyspy odrzańskie, na których przed 1000 lat powstawał Wrocław. Przechodząc przez małe mostki i kładki pokonujemy Wyspę Słodową i osiągamy Wyspę Młyńską z najstarszym, liczącym ponad 600 lat, młynem „Maria”. Przez Mosty Młyńskie wracamy na Wyspę Piaskową i odwiedzamy kościół Najświętszej Marii Panny z wotywnym obrazem Matki Bożej Zwycięskiej. Obraz ten przebył długą drogę z Marianpola na Wołyniu do Wrocławia. W przyległej do kościoła kaplicy znajduje się duszpasterstwo niepełnosprawnych oraz jedyna w mieście szopka czynna cały rok.

Teraz nasze kroki kierujemy na południe obok Biblioteki Uniwersyteckiej „Na Piasku” i cerkwi p.w. św.św. Cyryla, Metodego i Anny. Po przejściu przez Most Piaskowy idziemy na zachód Bulwarem X. Dunikowskiego, przy którym stoi pomnik ku czci pomordowanych na kresach wschodnich. Przechodząc obok budynków Akademii Sztuk Pięknych wchodzimy na platformę widokową dawnego bastionu obronnego zwanego dziś Wzgórzem Polskim. Stąd rozciąga się znakomita panorama Ostrowa Tumskiego i Wyspy Piaskowej. U stóp wzgórza Zatoka Gondoli, pozostałość dawnej fosy miejskiej, a tuż obok Muzeum Narodowe i Rotunda Panoramy Racławickiej, przeniesionej do Wrocławia ze Lwowa w 1946 roku, a otwartej dla zwiedzających w 1985 roku. Obok rotundy pomnik Konstytucji 3 Maja i Pomnik Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Spacer po Parku im. J. Słowackiego doprowadzi nas do pomnika J. Słowackiego oraz dwóch godnych odwiedzenia, unikatowych w skali kraju, obiektów: Muzeum Architektury oraz Muzeum Poczty i Telekomunikacji.

Z al. J. Słowackiego kierujemy się na zachód. Przed nami masywna bryła kościoła p.w. św. Wojciecha z barokową kaplicą bł. Czesława – dominikanina, założyciela śląskiej prowincji o.o. dominikanów, obrońcy Wrocławia przed najazdem mongolskim w 1241 roku, patrona miasta.

Trasa naszego spaceru prowadzi teraz ul. Piaskową, obok placu Nowy Targ jednego z najstarszych rynków Wrocławia, do ul. J.E. Purkyniego i dalej ul. W. Kraińskiego. Obok fragmentów zachowanych murów obronnych i jedynej baszty obronnej, dochodzimy do Hali Targowej. Budowla z 1907 roku ma ciekawą żelbetową konstrukcję wspartą na parabolicznych łukach. Ulicą Świętego Ducha wchodzimy na „Cypel Książęcy”, mały, położony na lewym brzegu Odry obszar, będący własnością książąt wrocławskich, którzy w XIII wieku ufundowali tu liczne klasztory i nowy zamek książęcy.

Tu przy dzisiejszym pl. bp. Nankiera  odwiedzić można wzniesiony jeszcze przed najazdem mongolskim kościół p.w. św. Jakuba (dziś św. Wincentego). Miała to być nekropolia Piastów Wrocławskich, ale złożono tu jedynie ciało księcia Henryka II Pobożnego po jego klęsce pod Legnicą. Dziś mieści się tu katedra kościoła greckokatolickiego. Tuż obok znajduje się dawny klasztor Klarysek (obecnie Urszulanek) fundacji księżnej Anny, wdowy po Henryku II Pobożnym, z Mauzoleum Piastów Wrocławskich i wspaniałą płytą sarkofagu ostatniego piastowskiego władcy księstwa wrocławskiego Henryka VI. Jest to miejsce godne zobaczenia.

Wąskim zaułkiem im. Ossolińskich, prowadzącym między zabudowaniami klasztoru ss. Urszulanek  i Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich dochodzimy do ul. Grodzkiej. Zbiory Ossolińskich przybyły do Wrocławia ze Lwowa w 1946 roku i umieszczono je w dawnym klasztorze Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą. Od 1811 roku był on siedzibą gimnazjum p.w. św. Macieja, w którym uczyli się między innymi Jan Dzierżoń i Józef Elsner.
Dziś zbiory Biblioteki Ossolineum należą do największych w kraju i obok bogatego księgozbioru starodruków, rękopisów i literatury polskiej gromadzą grafiki, miniatury, ekslibrisy, mapy oraz numizmaty.

Przez mały skwer obok Wydziału Farmacji Akademii Medycznej  przechodzimy w kierunku dawnego kolegium jezuickiego, dziś gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego.
Na trasie mijamy barokowy kościół p.w. Najświętszego Imienia Jezus, kryjący wspaniałe freski F.A. Schefflera oraz pietę, będącą kopią watykańskiej rzeźby Michała Anioła. Obok kościoła budynek bramny dawnego kolegium oraz wejście do pomieszczeń administracyjnych uniwersytetu i dawnej apteki, obecnie przytulnego  klubu uniwersyteckiego ze wspaniałym freskiem. Mijamy Bramę Cesarską i przechodzimy obok statui „Szermierza”, powstałej w 1904 roku wg proj. H. Lederera, i głównym wejściem, bogato zdobionym balkonowym portalem, wchodzimy do gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego. Dwubiegowa klatka schodowa przyozdobiona jest wspaniałymi freskami F.A. Schefflera z 1734 roku będącymi apoteozą ziem śląskich. Na I piętrze znajduje się najbardziej reprezentacyjna sala uniwersytecka – barokowa Aula Leopoldyńska. Zachwycające przepychem bogate rzeźby, sztukaterie i iluzjonistyczne malarstwo są dziełem F.J. Mangoldta (rzeźba), J.Ch. Handkego (freski), I.A. Provisore’a (sztukaterie). Po opuszczeniu Auli Leopoldyńskiej możemy udać się na Wieżę Matematyczną, stąd rozpościera się wspaniała panorama Wrocławia.

Przed opuszczeniem Uniwersytetu koniecznie należy przejść tzw. korytarzem rektorskim, gdzie tablice pamiątkowe przypominają nazwiska wrocławskich noblistów, profesorów Uniwersytetu Lwowskiego zamordowanych w 1941 roku, byłych rektorów oraz kierowników Katedry  Języków Słowiańskich Wojciecha Cybulskiego i Władysława Nehringa.

Na parterze warto zajrzeć do Oratorium Marianum – dawnej sali kaplicznej, będącej w XIX wieku Salą Muzyczną, w której koncertowali Ferenc Liszt, Henryk Wieniawski i wielu innych.

Nie można także ominąć po przeciwnej stronie westybulu sali im. Romana Longshamps de Berier, w której obejrzeć można wystawę obrazującą 300-letnią historię (1702–2002) Kolegium Jezuickiego i Uniwersytetu.

Po wyjściu z budynku Uniwersytetu przez skwer, na którym umieszczono rzeźby przedstawiające cztery pory roku, idziemy ul. Więzienną obok XIV-wiecznego więzienia miejskiego z ciekawym prostokątnym dziedzińcem (dziś Instytut Etnologii PAN) i dochodzimy do ul. Kotlarskiej.

pomnikPo przekroczeniu ul. Odrzańskiej wchodzimy w ul. Malarską, skręcamy w lewo, w ul. Kiełbaśniczą i następnie znów w lewo, w ul. Jatki. Okazale prezentuje się tu powstały w XIV wieku zespół kramów mięsnych. Tu sprzedawano gorsze gatunki mięsa, najczęściej mięso kozie i drób. Przy wejściu zobaczymy pomnik zwierząt rzeźnych, powstały z inicjatywy Rady Miejskiej w latach 90. XX wieku. Są tu: koza, prosię, kaczka, gęś, oraz kogut stojący nieco wyżej i doglądający całego gospodarstwa. Dziś Jatki to małe galerie wrocławskich twórców oraz sklepy z artykułami artystycznymi.
Dalej idziemy ul. Odrzańską w kierunku południowym. Po stronie prawej wielka bazylika p.w. św. Elżbiety. To jeden z kościołów parafialnych średniowiecznego miasta. Odbudowany po pożarach w połowie lat 60. XX wieku, kryje znakomite gotyckie wnętrze z nagrobkami i epitafiami wrocławskiego patrycjatu. Na wieżę kościoła wysokości 91 metrów prowadzi 365 schodów. Z tarasu widokowego podziwiać można kolejną odsłonę panoramy miasta. Przed kościołem pomnik D. Bonhoeffera – ewangelickiego teologa i antyfaszysty, straconego w obozie koncentracyjnym w 1945 roku. Dawny cmentarz przykościelny zamykał od ulic Odrzańskiej i św. Mikołaja zespół gotyckich kamienic, należących do altarystów, świeckiego bractwa opiekunów ołtarzy w kościele św.  Elżbiety. Do naszych czasów zachowały się jedynie dwie kamienice: mniejsza „Jaś” zwana też Domkiem Miedziorytnika, w której ma swą pracownię artysta Eugeniusz Get Stankiewicz, i większa „Małgosia”, będąca siedzibą Towarzystwa Miłośników Wrocławia. Obie kamienice łączy łuk arkadowy z łacińską inskrypcją Mors Ianua Vitae (Śmierć – wrota życia).

Ulicą św. Mikołaja idziemy w kierunku zachodnim i docieramy  do szerokiej dwukierunkowej tzw. małej obwodnicy – ul. Nowy Świat. Po przejściu przez skrzyżowanie skręcamy w prawo i obok nowych budynków dochodzimy do dawnego arsenału. Początki tej renesansowej budowli sięgają 1459 roku. Jest to najstarsza budowla tego typu w tej części Europy. Dziś mieści dwa oddziały Muzeum Miejskiego: Muzeum Militariów i Muzeum Archeologiczne. Warto się tu zatrzymać i zobaczyć wnętrza, zbiory oraz wspaniały dziedziniec.

Dalej ul. św. Mikołaja podążamy na zachód. Po stronie prawej Sobór Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy, dawny kościół św. Barbary, dziś katedra prawosławnej diecezji wrocławsko-szczecińskiej.

Z ul. św. Antoniego przez bramę (z prawej) wchodzimy na podwórze, gdzie w latach 1827–1828 powstała synagoga „Pod Białym Bocianem”.

Przez pl. Bohaterów Getta przechodzimy na ul. Krupniczą. Po lewej neogotycki budynek Biblioteki Uniwersyteckiej – idziemy teraz ul. Kazimierza Wielkiego w kierunku wschodnim. Po stronie prawej mijamy kościół Opatrzności Bożej, dawny kościół dworski, dziś siedziba wrocławskiego biskupstwa Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Następnie mijamy dawny Pałac Królewski, tzw. Fryderycjański, mieszczący dziś salony wystawiennicze Muzeum Miejskiego. Skręcamy w prawo, by wąską uliczką św. Doroty, wiodącą w kierunku południowym, dojść do kościoła p.w. św.św. Stanisława, Wacława i Doroty. Ta wspaniała gotycka świątynia fascynuje swoją wielkością oraz barokowym wyposażeniem z początku XVIII wieku. To warto zobaczyć.

Wędrujemy teraz ul. Świdnicką, mijając po prawej  powstały w latach 1891–1892 gmach „Monopolu”, najstarszego domu towarowego we Wrocławiu. Przed nami gmach Opery Dolnośląskiej, której początki sięgają 1. połowy XIX wieku. Budynek powstał wg projektu  K.F. Langhansa i był wielokrotnie przebudowywany. W dniu 8 września 1945 roku wystawiono tu pierwszy po wojnie spektakl operowy – Halkę Stanisława Moniuszki.

Mijając budynek Opery, dochodzimy ponownie do Promenady Staromiejskiej. W głębi, wśród zieleni, stoi odsłonięty we wrześniu 1989 roku pomnik Ofiar Stalinizmu.
Po przeciwnej stronie ulicy widnieje gotycki szczyt kościoła p.w. Bożego Ciała. To jedyna budowla pozostała po klasztorze oo. Joanitów, którzy prowadzili tu szpital. Obok kościoła znajduje się mały klasycystyczny budynek odwachu (straży), powstały w początkach XVIII wieku.

Ulicą Świdnicką dochodzimy do skrzyżowania z ul. Podwale. Przed nami Dom Handlowy „Renoma” powstały w końcu lat 20. XX wieku, o olbrzymiej jak na owe czasy powierzchni handlowej, oraz Dom Handlowy  „Podwale” powstały w 1897 roku.

Przechodzimy przez skrzyżowanie i, kierując się na wschód, mijamy „pogodynkę” (wskazującą aktualny stan pogody), a następnie parkiem im. M. Kopernika dochodzimy do powstałego jeszcze w końcu XIX wieku budynku Teatru Lalek (dawna resursa kupiecka).

Skręcamy w lewo i przez Plac Teatralny wracamy do ul. Świdnickiej. Przejściem podziemnym pod ul. Kazimierza Wielkiego idziemy w kierunku Rynku. Zaraz za schodami po prawej stronie stoi pomnik „Krasnala”, ustawiony tu dla upamiętnienia ruchu Pomarańczowej Alternatywy. Deptakiem ulicy Świdnickiej dochodzimy do Rynku.

Na plan pierwszy wyłania się wspaniała fasada wschodniej strony Ratusza z niepowtarzalnym laskowanym i żebrowanym szczytem oraz renesansowymi wykuszami strony południowej. Przed Ratuszem symbol średniowiecznego prawa: rekonstrukcja kamiennego pręgierza z 1492 roku. Ta strona Rynku nosi nazwę Zielonej Trzciny, tu też ogłaszano wyroki sądów – ławy miejskiej i wykonywano często wyroki.

Obok Domu Handlowego „Feniks” skręcamy w ul. Kurzy Targ i dochodzimy do ul. Szewskiej. Przed nami wspaniały, mocno zniszczony działaniami wojennymi kościół p.w. św. Marii Magdaleny, obecnie katedra Kościoła Polskokatolickiego, miejsce znakomitych koncertów Festiwalu Oratoryjno-Kantatowego Wratislavia Cantans. Warto zwiedzić wnętrze i zobaczyć pozostałości dawnego wyposażenia oraz obejść kościół wokół murów, oglądając bardzo ciekawe epitafia i pamiątkowe rzeźby. Od strony hotelu „Maria Magdalena” możemy podziwiać romański portal, wmurowany tu w 1526 roku.

Dalej ul. Łaciarską dojdziemy do ul. Wita Stwosza. Skręcając w lewo, po około 200 metrach, dojdziemy do Rynku. Zaraz po lewej stronie wita nas kamienica „Pod Złotym Psem”.

rynekWracamy teraz pod pręgierz i wchodzimy w południową część Rynku. Tu oglądamy wspaniałą, bogato rzeźbioną fasadę Ratusza. Warto wejść do jednej z najstarszych piwiarni Europy – „Piwnicy Świdnickiej”, a później przystanąć przy pomniku Aleksandra Fredry. Pomnik ten przybył do Wrocławia ze Lwowa i w 1956 roku zajął miejsce przed Ratuszem. Wnętrze Ratusza jest godne zwiedzenia, tu bowiem eksponowane są zbiory Muzeum Miejskiego, tu też organizowane są wspaniałe okresowe wystawy dzieł sztuki europejskiej. Ta część Rynku to strona „Złotych Pucharów” nazwana tak od licznych, znakomitych winiarni i restauracji. Niegdyś handlowano tu także rybami. Przed wejściem do Ratusza mozaika z kostki brukowej, przedstawiająca herb Wrocławia.

Droga nasza prowadzi do Bramy Siedmiu Kół i po jej przejściu wchodzimy na ul. Psie Budy. Wąska uliczka w całości zrekonstruowana, wspaniale oddaje klimat średniowiecznego miasta. Krótki spacer tą uliczką uwolni nas od zgiełku miasta.

Osiągamy ul. Ruską – kiedyś były tu liczne zajazdy, w których zatrzymywali się kupcy przybywający ze wschodu, później znane domy  towarowe i zakłady produkcyjne przemysłu odzieżowego. Dziś to ulica banków i bogatych sklepów. Trasa wiedzie nas teraz podcieniami i dochodzimy ponownie do placu Solnego. W tej części placu wabią nas restauracje i puby. Idąc ul. Rzeźniczą po ok. 200 metrach dotrzemy na ul. św. Mikołaja. Skręcamy w prawo i wchodzimy ponownie do Rynku.

Wokół Starego Miasta - Szlakiem dawnych fortyfikacji, czyli Staromiejską Promenadą

Nasza wędrówka zająć może około 5 godzin, a do przejścia mamy prawie 5 kilometrów. Rozpoczynamy przy ul. Świdnickiej, w miejscu, gdzie jeszcze na początku XIX wieku stała Brama Świdnicka. Niestety, z jej dawnej świetności niewiele pozostało – niewielki skwer, budynek straży bramnej, tzw. odwachu, i dawny kościół Joannitów zamykający perspektywę od północy, wybudowany w stylu gotyckim w XV wieku.

Przechodzimy ul. Piotra Skargi i stajemy przed Wzgórzem Partyzantów, pozostałością XVI-wiecznych fortyfikacji. Wzgórze, zwane też Bastionem Sakwowym, jest godne zainteresowania ze względu nie tylko na jego historyczną przeszłość, ale też architekturę. Liczne altany, romantyczne zakątki, źródełka oraz bogata, specjalnie dobrana szata roślinna sprzyjały spacerującym tu parom zakochanych. Wiosną 1945 roku w kazamatach bastionu mieścił się sztab dowodzący obroną twierdzy Wrocław. Naloty i ostrzał  artyleryjski spowodowały liczne zniszczenia i, mimo prowadzonych prac restauratorskich, dawna świetność tego obszaru nie powróciła. Jednak spacer wśród starodrzewu i zieleni ma duży wpływ na poprawę samopoczucia i regenerację sił.

Po pochyłości wzgórza lub też wzdłuż fosy, która w tym miejscu skręca na północ, idziemy w kierunku dawnej Bramy Oławskiej. Po stronie prawej widoczne są stojące przy ul. Podwale secesyjne budynki, powstałe w końcu XIX wieku oraz Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec.

Przekraczamy teraz podziemnym przejściem Bramę Oławską, oglądając relikty murów z XV wieku oraz makietę ukazującą wygląd tej części wrocławskich fortyfikacji. Po przejściu pod ul. Oławską staniemy przed wejściem do Galerii Dominikańskiej. Po lewej stronie, w perspektywie widoczny jest mały kościółek p.w. św. Krzysztofa, należący do gminy kościoła ewangelicko-augsburskiego.

W kierunku wschodnim panoramę zamyka nam kościół p.w. św. Maurycego, dawny parafialny kościół mieszkańców przedmieścia oławskiego. Kościół ten odegrał ważną rolę w czasie oblężenia Wrocławia wiosną 1945 roku. Proboszcz tej parafii  ks. Paul Paikert niósł wielką pomoc duchową mieszkańcom miasta, spowiadał i komunikował  żołnierzy, odwiedzał obozy pracy przymusowej oraz pisał kronikę dni oblężenia, dokument o zachowaniu ludności i terrorze dowództwa SS i wermachtu.

Teraz idziemy nad fosą obok budynku Galerii Dominikańskiej – po przeciwnej stronie potężny gmach Poczty Głównej, powstały w 1927 roku, mieszczący dziś jedyne w kraju Muzeum Poczty i Telekomunikacji. Warto tu zajrzeć i poznać historię telegrafu, telefonu i polskiego znaczka pocztowego.

Dochodzimy do al. J. Słowackiego, po lewej stronie basteja z XV wieku, częściowo zrekonstruowany fragment miejskich fortyfikacji. Przekraczamy al. J. Słowackiego i wchodzimy na teren Parku J. Słowackiego. Po stronie lewej pochodzący z końca XV wieku zespół klasztoru oo. Bernardynów, dziś jedyne w kraju  Muzeum Architektury. Przed Muzeum fragment Pomnika Rozstrzelanych wg projektu W. Hasiora, ustawiony tu w 1971 roku. W tym miejscu możemy wybrać drogę na wprost i dojść bezpośrednio  do Wzgórza Polskiego i Zatoki Gondoli lub pójść aleją w kierunku wschodnim, mijając dwa kamienne eklektyczne wazony ogrodowe, powstałe w 2. połowie XIX wieku. Po chwili stajemy przed pomnikiem Juliusza Słowackiego, ustawionym w 1984 roku, wykonanym wg projektu W. Szymanowskiego – twórcy pomnika Fryderyka Chopina w Łazienkach warszawskich.

Szeroką aleją, w której na szczególną uwagę zasługują mające ponad sto lat  platany, dochodzimy do budynku Muzeum Narodowego. U zbiegu alejek parkowych ustawiono w 1962 roku cztery rzeźby ogrodowe wykonane z piaskowca, powstałe w XVIII wieku. Są to figury Bogini Pallas Ateny, Bogini Rei, Bogini Cerery, Bogini Ateny II. Tuż obok dwie współczesne rzeźby plenerowe, tworzące kompozycję „Oczekiwanie”, ustawione w 1980 roku,  wykonane przez wrocławskich rzeźbiarzy Annę i Ryszarda Zamorskich.

Przed nami ul. J. E. Purkyniego i  neorenesansowy gmach Muzeum Narodowego kryjący  bogate zbiory malarstwa, grafiki, rzeźby śląskiej, rzemiosła artystycznego oraz polskiej sztuki współczesnej. Przed gmachem ustawiono trzy odlane w brązie  pomniki: Michała Anioła i Albrechta Dürera, wykonane w latach 1831–1832 wg projektu R. Haertla oraz Alegorię Rybołówstwa wg projektu Ch. Behrensa oraz A. Dürera.

Wracamy do Parku szeroką aleją, idziemy w kierunku zachodnim, po stronie lewej na polanie wśród drzew pomnik Ofiar Zbrodni Katyńskiej, powstały wg projektu T. Tchórzewskiego, a odsłonięty w październiku 2000 roku. Upamiętnia on 22 000 zamordowanych polskich oficerów i policjantów w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku, Katyniu, Miednoje i Charkowie.

Aleją wśród drzew i krzewów dochodzimy do rotundy „Panoramy Racławickiej”. Przed budynkiem obelisk Konstytucji 3 Maja, powstały wg projektu M. Dziekońskiego i ustawiony w 1993 roku. „Panorama Racławicka”, oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu, jest miejscem szczególnie godnym zobaczenia. Unikatowe płótno o wymiarach 120 x 15 m  jest dziełem zespołu malarzy pod kierownictwem J. Styki i W. Kossaka. Obraz powstał we Lwowie w 1894 roku. We Wrocławiu po trwającej 38 lat „odysei” został ponownie udostępniony 14 czerwca 1985 roku.

Trasa naszego spaceru prowadzi teraz na Wzgórze Polskie. Po przejściu ul. J. E. Purkyniego idziemy asfaltową ścieżką  pod górę. Po prawej stronie fragment fosy miejskiej zwany „Zatoką Gondoli”. Po osiągnięciu wzniesienia roztacza się przed nami wspaniała panorama prawobrzeżnego Wrocławia z Ostrowem Tumskim i Wyspą Piaskową.

Wzdłuż Odry idziemy w kierunku zachodnim, opuszczamy Promenadę Staromiejską i szeroką aleją bulwaru Xawerego Dunikowskiego wchodzimy na pl. Polski. Po lewej widoczne zabudowania Akademii Sztuk Pięknych. Na placu rzeźba: „Głowa Robotnika” ustawiona na skwerze w 1982 roku, a wykonana przez X. Dunikowskiego, w 1948 roku  dla uświetnienia Wystawy Ziem Odzyskanych. Obok odsłonięty w 1999 roku Pomnik Pomordowanych na Kresach Wschodnich, upamiętniający zbrodnie dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej w latach 1939–1947.

Dochodzimy do Mostu Piaskowego, przekraczamy Odrę i za mostem skręcamy w lewo na Wyspę Piasek. Idziemy bulwarem S. Kulczyńskiego – pierwszego rektora polskiego Uniwersytetu Wrocławskiego i ostatniego rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.

Teraz wędrujemy przez wyspy odrzańskie, gdzie w XI i XII wieku kształtował się Wrocław. Przechodzimy przez Wyspę Słodową i dalej kładką do ul. Drobnera.

Można też wybrać dłuższą wersję spaceru i ul. Staromłyńską wejść na Wyspę Młyńską,  następnie na Wyspę Słodową i przez Most św. Klary na Wyspę Bielarską. Dalej przez kładkę Bielarską dojdziemy do ul. Boleslawa Drobnera.

Przechodząc w pobliżu hotelu Park Plaza, a następnie przez Most Uniwersytecki, wrócimy na lewy brzeg Odry.

Obok gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego, który kryje wspaniałe barokowe wnętrza – Aulę Leopoldyńską, Oratorium Marianum – oraz zbiory Muzeum Uniwersyteckiego, dochodzimy do ul. Nowy Świat. Mijamy elektrownię wodną, tzw. Południową, i dochodzimy do Muzeum Miejskiego w dawnym arsenale. Ta renesansowa budowla zaliczana jest do najstarszych tego typu w naszej części Europy. Początki arsenału sięgają 1459 roku. We wnętrzu znajdują się zbiory militariów i eksponaty archeologiczne.

Wchodzimy w ul. św. Mikołaja, przechodzimy obok dawnego kościoła p.w. św. Barbary, dziś katedry prawosławnej diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej p.w. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. W głębi po prawej stronie dawny Szpital Wszystkich Świętych, którego początki, sięgają 1. połowy XVI wieku, dziś szpital wojewódzki im. J. Babińskiego.

Idziemy teraz w kierunku południowym. Mijamy drewniany mostek św. Antoniego i szeroką aleją wśród lip, kasztanowców i platanów dochodzimy do miejsca, gdzie towarzysząca nam fosa miejska skręca w kierunku wschodnim.

Przed nami plac Orląt Lwowskich i powstały w 1843 roku dworzec Świebodzki.

Aleja zabytkowych drzew prowadzi nas do ul. Krupniczej. Po drodze, z prawej strony mijamy neobarokowy, powstały w 1835 roku, budynek koszar pruskich kirasjerów, obecnie siedzibę starostwa powiatu wrocławskiego ziemskiego. Po lewej stronie, przy ul. Krupniczej, znajduje się neogotycki gmach nowej giełdy, obecnie siedziba KS Gwardia.

Przekraczamy ul. Krupniczą. Po prawej stronie kompleks zabudowań neogotyckich przeznaczonych na sądy. Początki budowli sięgają 1844 roku, natomiast zakończenie datowane jest na rok 1887.
Nad fosą, wśród zieleni wchodzimy na plac Wolności, dawny plac Zamkowy. Wznosił się tu zamek królewski, którego początki sięgają 1750 roku. Z dawnego zamku królewskiego pozostała do dziś najstarsza barokowa część, od strony ul. Kazimierza Wielkiego, którą zajmuje Muzeum Miejskie. Budynek zamkowy od strony placu Wolności rozebrano w początkach lat 60. XX wieku. Pozostał tylko budynek dla służby i dworu z arkadową galerią. Przed zamkiem powstał Plac Ćwiczeń, gdzie w czasach pruskich ćwiczono musztrę oddziałów piechoty i konnicy. 27 maja 1945 roku odbyła się tu defilada oddziałów 10. Sudeckiej Dywizji Piechoty II Armii Wojska Polskiego. Na Placu Wolności powstaje obecnie Narodowe Forum Muzyki, ktorego otwarcie planowane jest w 2011 roku.

Po stronie prawej mijamy kładkę sądową, a po drugiej stronie fosy miejskiej powstały w 1927 roku budynek Komendy Wojewódzkiej Policji. Obok, w głębi ul. Łąkowej, istniała synagoga „Na Wygonie”, zniszczona w czasie „Nocy Kryształowej” 9/10 listopada 1938 roku. Przechodząc obok pomnika „Ofiar Stalinizmu”, odsłoniętego we wrześniu 1989 roku, docieramy do ul. Świdnickiej. Tu trasa naszego spaceru dobiega końca.

Opracowanie tras: Bronisław Zathey

Mityczny Wrocław

Często mówi się, że "Wrocław posiada 1000-letnią historię i tylko 50-letnią tradycję". Dopiero po upadku komunizmu, powoli, dzięki coraz liczniejszym publikacjom, felietonom w prasie oraz własnym poszukiwaniom wrocławian, mity i legendy dawnego Breslau, Wratislavii, Vratislavia zaczęły na powrót gnieździć się w świadomości mieszkańców. Opowieści o Kluskowej Bramie, Mostku Pokutnic czy Kamiennej Głowie oswajają miasto i przywracają współczesnym wrocławianom poczucie historycznej ciągłości i więzi z dawnymi, nie tylko polskimi, mieszkańcami stolicy Dolnego Śląska. Ale historia nie znosi pustki, dlatego też brak dawnych podań przez blisko pięćdziesiąt lat po wojnie, nowoosiedleni mieszkańcy zrekompensowali sobie, tworząc własne legendy.  Niesamowite historie o podziemnym mieście, krasnoludkach, czy ekscentrykach, przemierzających ulice Wrocławia, zakorzeniły się w zbiorowej świadomości, składając się na miejską mitologię. Zapraszamy na wycieczkę śladami najstarszych ludowych podań, sensacji z dawnych lat, jak i najmłodszych, mniej i bardziej prawdziwych, opowieści związanych ze stolicą Dolnego Śląska. To mity i legendy, więc nie będziemy się przesadnie przejmować ich prawdziwością...

Czas przejścia trasy: ok. 3h.

Naszą wędrówkę rozpoczniemy w miejscu, od którego przygodę z Wrocławiem zaczyna większość turystów – na Dworcu Głównym:

Dworzec Główny PKP (ul. J. Piłsudskiego 105)
Dworzec powstał w latach 1855-57. Zaprojektowany przez Wilhelma Grapowa budynek wyróżnia się unikalną, neogotycką architekturą, naśladującą angielski styl Tudorów. W chwili powstania jeden z największych dworców kolejowych w Niemczech. Do dziś może poszczycić się najdłuższym w Polsce, przeszło 200-metrowym holem głównym, o ażurowej, szklano–żeliwnej konstrukcji. Na początek warto wstąpić na peron trzeci dworca, gdzie znajduje się tablica ku czci Zbigniewa Cybulskiego, aktora który zmarł tragicznie w tym miejscu próbując wskoczyć do odjeżdżającego pociągu, a który był legendą dla kilku pokoleń wrocławian. Z podziemiami obiektu są związane rozmaite legendy. Pozostałości bunkra obrony cywilnej ulokowanego pod dworcem, są dziś w części dostępne i wykorzystywane do celów handlowych. Tunelem, zaczynającym się schodami w holu głównym (po lewej stronie, patrząc od wejścia), można przejść kilkadziesiąt metrów i wyjść na środek placu przed dworcem. Reszta korytarzy pozostaje nieodkryta – podobno jest zalana, bądź też wysadzono lub zasypano je. W czasie II wojny światowej pod dworcem miał znajdować się aż pięciopoziomowy szpital. Inna wersja mówi o stacji metra lub kolei podziemnej. Kolejka  prowadziła rzekomo pod Wrocławiem od Brochowa po Kozanów i Maślice, natomiast nietypowe, ze względu na konstrukcję, schrony przeciwlotnicze (ul. Ładna, ul. Żelazna, pl. Strzegomski i ul. Ołbińska) stanowiły zejścia do dworców i węzłów sieci. Wiele jest też opowieści o pociągach, które zabierały z podziemnej stacji drogocenne ładunki. Od tajnej broni hitlerowców, przez złoto wrocławskich mieszczan, aż po bursztynową komnatę… Według najbardziej sensacyjnych historii, miały one dojeżdżać do potężnego (istniejącego rzeczywiście i w części dostępnego) systemu podziemnych tuneli w Górach Sowich, zwanego „Riese”, czyli „Olbrzym”.

Od Dworca Głównego udajemy się ulicą Kołłątaja prosto, aż dojdziemy do reprezentacyjnego wzgórza z reprezentacyjnymi tarasami i rozległą kolumnadą. Przy dobrej pogodzie można tu zjeść posiłek w restauracji na tarasie (czas przejścia ok. 10 minut, trasę można również pokonać tramwajem).

Wzgórze Partyzantów
Właśnie z tym okresem wiąże się ciekawa, bo zupełnie ahistoryczna legenda. Otóż wzgórze miało być połączone tunelem prowadzącym pod fosą z kamienicą przy Podwalu, w której znajduje się konsulat niemiecki. Konsulat powstał jednak dopiero po II wojnie światowej, a zatem budowniczowie owego tunelu, oprócz kunsztu, musieliby popisać się również niezwykłą zdolnością przewidywania przyszłości!

Ze wzgórza udajemy się ulicą Teatralną

Chociaż Krasnale nie należą do tradycyjnych postaci wrocławskiej mitologii, mieszkańcy szybko zaakceptowali ich obecność i zaprzyjaźnili się z nimi. Według Kroniki Krasnali nazwy dzielnic w stolicy Dolnego Śląska pochodzą od sympatycznych skrzatów (np. Krzyki od Krzyka), a wrocławskie krasnale od swoich kuzynów z innych miast różnią się tym, że są średnio o centymetr wyższe.. i grzeczniejsze.

Dalej idziemy prosto i dochodzimy do skrzyżowania z ulicą Świdnicką, gdzie na rogu stoi Hotel Monopol (dotrzemy tam w 3 minuty).

Hotel Monopol (ul. Modrzejewskiej 2/ ul. Świdnicka 33)
Wzniesiony w roku 1892 w stylu Art Nouveau hotel sam w sobie jest legendarny. Mieszkały w nim niemal wszystkie najwybitniejsze osobistości przebywające we Wrocławiu. O wielu z nich krążą legendy, o które do niedawna można było jeszcze zapytać, pracującej tam niezmiennie od lat obsługi.
Wśród najczęściej wspominanych gości Monopolu był Adolf Hitler, jednak co do tego, czy rzeczywiście w nim nocował, źródła nie są zgodne. Faktem jednak jest, że dla jego kaprysu w 1937 roku został do obiektu dobudowany portyk z balkonem nad wejściem głównym, by wódz i kanclerz III Rzeszy mógł z niego przemawiać. Natomiast w 1948 roku na trwający w trakcie Wystawy Ziem Odzyskanych Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju, wielką propagandową imprezę, prezentującą osiągnięcia komunistycznych władz w odbudowie terenów dołączonych do Polski po II wojnie światowej, przybył między innymi Pablo Picasso. Oczywiście nocował w Monopolu. Podobno rozdawał wówczas w hotelowym barze narysowane przez siebie "gołąbki pokoju". Obdarowani nimi goście przekonani byli, iż weszli w posiadanie cennych dzieł sztuki, tymczasem żartobliwy artysta wykonywał te prace… atramentem sympatycznym. Również w tym hotelu nagrywana była scena podpalania przez Zbyszka Cybulskiego kieliszków z wódką w „Popiele i diamencie” Andrzeja Wajdy – jeden z najsłynniejszych obrazów w polskim kinie.

Spod hotelu Monopol udajemy się prosto ulicą Świdnicką, przechodzimy przejściem podziemnym (czas przejścia to 3 minuty), za którym po prawej stronie możemy zobaczyć:

Pomnik Pomarańczowej Alternatywy (obok przejścia podziemnego przy ul. Świdnickiej)

Sympatyczny krasnal upamiętnia miejsce, gdzie odbywały się największe happeningi najoryginalniejszego ruchu opozycyjnego w państwach komunistycznych. Podczas gdy w Gdańsku „Solidarność” walczyła z komunistycznymi władzami na poważnie, we Wrocławiu Pomarańczowa Alternatywa próbowała pokonać ją dowcipem. "New York Times" napisał kiedyś, że Sołżenicyn zniszczył komunizm moralnie, Kołakowski filozoficznie, a Pomarańczowa Alternatywa estetycznie. Jedną z najsłynniejszych jej akcji ruchu, którego przywódcą był Waldemar „Major” Frydrych był „Dzień św. Mikołajów” 6 grudnia 1987, gdy skonfundowani milicjanci zatrzymali kilkudziesięciu protestujących... Rozsławił on grupę na cały świat, gdyż o aresztowaniu Mikołajów skwapliwie poinformowały wszystkie najważniejsze światowe media. Było to tylko jedno z trwających regularnie od 1986 roku niekonwencjonalnych działań, podczas których - między innymi - rozdawano deficytowy papier toaletowy lub podpaski. Symbolem ruchu były krasnoludki, które jego działacze malowali wszędzie tam, gdzie władze zamalowywały antyrządowe napisy.

Z ulicy Świdnickiej skręcamy w lewo w Ofiar Oświęcimskich i dochodzimy do placu Solnego. Na północnej pierzei wyróżnia się odnowiony, modernistyczny budynek mieszczący obecnie siedzibę „Gazety Wyborczej”, a dawniej aptekę „Pod Murzynem” (czas: 5 minut).

Murzynek na budynku dawnej Apteki „Pod Murzynem” (plac Solny 2/3)
Z postacią Murzyna, ustawioną na budynku obecnej redakcji „Gazety Wyborczej”, wiąże się jedna z najświeższych „sensacji” Wrocławia. Rzeźba jest nawiązaniem do figury, która znajdowała się na elewacji przed wojną i której budynek zawdzięczał swoją nazwę. Tym razem jako model do odlewu wykonanego przez Stanisława Wysockiego posłużył znany wrocławski grafik Eugeniusz Get- Stankiewicz. Odlew okazał się na tyle dokładny, że oglądający go przypadkowo lekarz zdiagnozował na jego podstawie przepuklinę pępkową u artysty, która została następnie potwierdzona badaniami i usunięta operacyjnie. Z mieszczącą się tu dawniej apteką „Pod Murzynem” jest związana jeszcze jedna historia. Właściciel lokalu, aptekarz Jacobus Krause, odziedziczył bowiem po śmierci doktora Laurentiusa Scholza w 1599 dwie mumie – męską i żeńską. O ile ta druga przetrwała do naszych czasów w Muzeum Człowieka przy ul. Kuźniczej 35, to drugą z nich poddał sekcji. Wieść o tym rozniosła się wśród klientów apteki, którzy między sobą plotkowali, że dla zwiększenia skuteczności leków, sproszkowane ciało dodawał on do swoich specyfików..

Spod Murzynka możemy udać się ulicą Kiełbaśniczą lub Rynkiem na północ, w stronę kościoła Św. Elżbiety oraz stojących obok dwóch domków altarystów, będących pozostałością po otaczających kościół zabudowaniach służby kościelnej.

Zwane są one Jaś i Małgosia. W Jasiu (mniejsza, biała kamienica), swoją pracownię ma wspomniany wcześniej Get-Stankiewicz - grafik i rzeźbiarz, najbardziej znany wrocławski artysta i żywy symbol miasta. Niezwykły jest fakt, że tworząc wyjątkowo kolorowe kompozycje jest… daltonistą. Z artystą tym wiążą się inne współczesne legendy, m.in. o wykonanym przez niego w latach 70-tych odlewie ptaka w brązie, który umieścił na jednym z wrocławskich dębów. Przekazał ów odlew na rzecz Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, jednak jej członkowie muszą go wpierw… odnaleźć (czas: 5 minut). Na Domku Miedziorytnika znajduje się również tabliczka informująca o mieszczącym się tu Muzeum Krasnoludków, a tuż obok jest wejście do ich  podziemnego państwa, strzeżone przez przysypiającego krasnala-wartownika.

Kościół Św. Elżbiety (ul. św. Mikołaja 1)
Gotycka bazylika, wzniesiona na miejscu starszej świątyni w XIV wieku, góruje nad rynkiem i okolicami. Kościół pierwotnie katolicki, w 1525 roku przeszedł we władanie protestantów, jak mówi legenda, przegrany w karty przez Erharda Scultetusa, mistrza krzyżowców od Św. Macieja. Budowla mierzyła w tym okresie aż 130 metrów wysokości i był to jeden z najwyższych kościołów w Europie, co zawdzięczał głównie ogromnemu, blisko 50 metrowemu hełmowi wieży. 24 lutego 1529 roku podczas wichury hełm ten runął na pobliską kamienicę nr 22. Katolicy stwierdzili, że to kara za odebranie im kościoła. Protestanci z kolei potraktowali to zdarzenie jako znak Opatrzności, opowiadając, iż widziano anioły unoszące opadającą część wieży, co obrazuje płaskorzeźba na fasadzie kościoła. W wyniku wypadku zginęła bowiem jedynie… kotka. Z świątynią wiąże się także inne podanie - płyty ścieżki przechodzącej z rynku do wejścia do fary mają leżeć na grobach 23 straconych uczestników buntu plebsu miejskiego w 1418 roku, którzy zabili kilku radnych oraz burmistrza. Dróżkę ułożono tak, żeby ich groby były od tej pory deptane przez przechodniów  i dusze ich nie zaznały spokoju po śmierci. 

Spod kościoła Św. Elżbiety udajemy się na północ ulicą Odrzańską. Na chwilę możemy się zatrzymać przy wejściu w uliczkę Stare Jatki. Dawniej należąca do cechu rzeźników, obecnie jest skupiskiem uroczych galeryjek, gdzie można kupić dzieła sztuki i pamiątki. Tu też znajduje się niezwykły pomnik Zwierząt Rzeźnych, co roku wzbogacany o kolejny odlew z brązu, oraz tablica „Ku czci prostych działań” autorstwa Geta-Stankiewicza, którą co roku ponownie uroczyście odsłania.
Dalej idziemy prosto ulicą Odrzańską i po kilkunastu metrach skręcamy w prawo w ulicę Nożowniczą. Dochodzimy nią do skrzyżowania z Szewską, skręcamy w lewo i wchodzimy w bramę numer 50/51. Przechodzimy przez krótki korytarz i wychodzimy na wewnętrzny dziedziniec. Po drodze mijamy kilka niedrogich restauracji i punktów usługowych, m.in. salon foto (czas: 15 minut)

Skamieniałe Tancerki (ul. Szewska 50/51, dziedziniec wewnętrzny)
Na ścianie wewnętrznego dziedzińca wzniesionego w 1904 roku budynku Towarzystwa Pomocy Wzajemnej Pracowników Handlu, obecnej siedziby Katedry Etnologii i Kulturoznawstwa, znajduje się płaskorzeźba skamieniałych tancerek. Wedle legendy, pewna uboga wdowa miała dziewięć córek, które lekkomyślnie trwoniły czas na zabawy i romanse. Matka tolerowała ich fantazje do czasu, gdy zechciały się wybrać na tańce w Wielki Piątek. Wpadła wówczas w gniew i zamknęła je na klucz w małej izdebce. One jednak postanowiły wykraść się przez okno. Kiedy tylko to uczyniły, natychmiast skamieniały. Dziwna to legenda - sceptycy wnet zauważą, że panien na płaskorzeźbie jest 12, natomiast sam relief przedstawia Chronosa, muzę Talię oraz tańczące Nimfy. Relief ten pochodzi z barokowej kamienicy, która znajdowała się w tym miejscu przed powstaniem obecnego budynku.

Szermierz (plac Uniwersytecki)
Spod szermierza przechodzimy tunelem pod gmachem głównym Uniwersytetu, i wchodzimy na most Uniwersytecki. W połowie jego długości znajduje się rzeźba Powodzianka zrealizowana przez rzeźbiarza Stanisława Wysockiego w pierwszą rocznicę powodzi z 1997 roku. Na ten odcinek potrzebujemy nie więcej niż 3 minuty.

Powodzianka (most Uniwersytecki)
Bez Odry nie byłoby Wrocławia – jej rola dla rozwoju handlu czy obronności miasta nie podlega wątpliwości. Jedno z podań głosi, że to właśnie tu, spotkała się księżniczka czeska Dąbrówka i jadący jej naprzeciw Mieszko I. 7 marca 965 roku u zbiegu Odry i Oławy odbyły się ich zaślubiny oraz chrzest piastowskiego wodza. Z tej okazji miał on nakazać utopić wszystkie posągi pogańskich bożków w rzece, a gest ten zapoczątkował popularny zwyczaj wiosennego topienia marzanny.
Odra od tego czasu po wielokroć odgrywała kluczową rolę w historii miasta. Po raz ostatni w 1997 roku, kiedy to wielka powódź zjednoczyła mieszkańców w jego obronie. Walka z wielką wodą stała się kolejną współczesną legendą, której symbolem jest właśnie pomnik Powodzianki unoszącej książki z bibliotek, by je uratować od zatopienia. Co ciekawe – leżący bezpośrednio nad wodą Ostrów Tumski oraz Uniwersytet - nie ucierpiały, zalana zaś była np. ulica Kościuszki.

Przechodzimy Most Uniwersytecki i zaraz za ceglanym budynkiem dawnego aresztu wojskowego skręcamy w prawo na nowoczesną kładkę nad Odrą. Przechodzimy park na Wyspie Słodowej, niewielki mostek nad śluzą na Wyspę Młyńską i obok Hotelu Tumskiego wychodzimy na Mosty Młyńskie. Ten odcinek zajmie nam nie więcej niż 15  minut.

Mosty Młyńskie
W tym miejscu, w 4 kwietnia 1503 roku (obecne, pochodzące z końca XIX wieku, mosty Młyńskie wyglądają inaczej niż w tamtych czasach) odbyła się na polecenie Świętej Inkwizycji „próba wody”. Oskarżoną o czarnoksięstwo kobietę związano i zgodnie ze zwyczajem, zawiniętą w obszerny, czerwony płaszcz wrzucono do wody. Wierzono wówczas, że jeśli oskarżenie jest niesłuszne, Bóg uratuje niewinną. I jak się okazało, uniesiona z prądem na mieliznę kobieta, przeżyła! Wydarzenie to przyczyniło się do upadku inkwizycji we Wrocławiu.

Przechodzimy most Tumski i po 5 minutach dochodzimy pod kolegiatę Św. Krzyża

Kościół Św. Krzyża (plac Kościelny)
Wedle legendy w XIII wieku pomiędzy księciem Henrykiem IV Probusem a biskupem wrocławskim Tomaszem II Zarębą miał miejsce ostry spór, który skończył się wygnaniem biskupa z miasta. Kiedy wreszcie po dwóch latach, antagoniści pogodzili się, książę Henryk IV Probus postanowił wznieść na pamiątkę tego zdarzenia kościół. Miał on nosić imię Św. Bartłomieja – patrona rodu, ponieważ zamierzał uczynić go nekropolią swoją i wszystkich Piastów Śląskich. Jednak w trakcie budowy fundamentów wykopano z ziemi przedziwny korzeń, którego góra przypominała krzyż z postacią Chrystusa, zaś podstawa dwoje modlących się ludzi. Uznano to za znak, że kościół powinien być pod wezwaniem św. Krzyża, ale Henryk Probus, nie chcąc łamać wcześniejszego przyrzeczenia, zlecił, by skończono kościół Św. Bartłomieja, a dopiero na nim zbudowano drugi, Św. Krzyża. Budowę nietypowej, dwupoziomowej świątyni zakończono już po śmierci księcia, w 1295 roku. Ciekawy jest również stojący tuż obok:

Pomnik Nepomucena (plac Kościelny)
Pomnik autorstwa Jana Jerzego Urbańskiego pochodzi z 1732 roku, a powstał według koncepcji jezuickiego malarza, rzeźbiarza i architekta z Austrii, Christophorusa Tauscha (1673-1731). Reliefy na cokole pomnika przedstawiają sceny, które doprowadziły do męczeńskiej śmierci Św. Jana w nurtach Wełtawy. Uwagę zwracają przede wszystkim dwa nietypowe, bo łyse, aniołki. Podobno jeden z kamieniarzy został w trakcie prac nad pomnikiem ojcem, i w postaci aniołków postanowił uwiecznić obraz swego syna.

Spod pomnika Nepomucena udajemy się prosto, aż do górującej nad Ostrowem Katedry. (czas 5 minut)
 
Katedra Św. Jana Chrzciciela (plac Katedralny 18)
Zbudowana na przełomie XIII i XIV wieku bazylika to najwspanialszy zabytek gotyckiej architektury sakralnej we Wrocławiu. Jej szczególna rola w historii miasta sprawia, że obrosła w wiele legend. Do najczęściej przywoływanych należy ta o kamiennej głowie, znajdującej się w małym zagłębieniu południowej wieży katedry. Opowieść głosi, że należy ona do czeladnika bogatego wrocławskiego złotnika, który nieszczęśliwie zakochał się w jego córce. Ojciec nie chciał słyszeć o takim związku i wygonił chłopca z domu, ten zaś zszedł na złą drogę i zaczął zarabiać kradzieżami i rozbójnictwem. Kiedy zdobył już w ten sposób spory majątek, powrócił do swego dawnego mistrza i poprosił o rękę córki. Ten jednak zorientował się skąd pochodzą oferowane skarby i raz jeszcze przegonił amanta. Odtrącony zaś w akcie rozpaczy i zemsty, podpalił jego dom, a następnie obserwował pożogę z małego okienka na wieży katedry. Kara przyszła szybciej niż się spodziewał i mury zacisnęły się na jego szyi, a skamieniała głowa na wieki stała się ostrzeżeniem dla innych, chcących pójść w jego ślady. Inna opowieść wiąże się z głową lwa bez grzywy. Jej brak historia tłumaczy sporem, jaki wybuchł pomiędzy kamieniarzem, który wyrzeźbił figurę, a mistrzem, który nie zapłacił mu całej obiecanej kwoty. Kamieniarz ze złością uderzył w lwa, chcąc go zniszczyć, ale niespodzianie odpadła jedynie grzywa. Uznano to za boską interwencję, która pozbawiła skąpego mistrza tej części pracy, za którą nie zapłacił. Warto zwrócić także uwagę na płaskorzeźbę na jednej z kolumn przy wejściu, przedstawiającą dwóch mężczyzn uprawiających zoofilię z kozą. Ta wymowna scenka ma przypominać o marnym losie, jaki spotkał rozpustnych mieszkańców Sodomy i Gomory.

Obchodzimy Katedrę od północy, mijając m.in. niewielką księgarnię, w której można nabyć pamiątkowe albumy i dewocjonalia i już po kilkunastu metrach po lewej stronie ujrzymy niewielki kościółek Św. Idziego połączony z sąsiednim gotyckim budynkiem kapituły z 1520 roku  niewielką arkadową bramą (5 minut).

Brama Kluskowa (plac Katedralny 15)
Bohaterka jednej z najpopularniejszych legend miejskich. Szczyt bramy zdobi niewielka, nieforemna kula, której trudno przypisać jakąś funkcję ozdobną lub praktyczną. Historia o bramie kluskowej tłumaczy ją następująco: pewnemu chłopu z Dąbia pod Wrocławiem umarła żona, znakomita kucharka. Opłakiwał on więc stratę małżonki, a zwłaszcza żałował klusek śląskich, których nikt nie umiał przyrządzić tak jak ona. Pewnego razu będąc na targu we Wrocławiu zasnął pod kościołem Św. Idziego, wówczas przyśniła mu się nieboszczka, oznajmiając, że jego żal i smutek nie pozwalają zaznać jej szczęścia w niebie. Obiecała, że zostawi mu zaczarowany garnek pełen klusek, których nigdy mu już nie zabraknie, pod warunkiem, że zawsze będzie ostatnią zostawiał na noc w naczyniu. Gdy się obudził, ujrzał przed sobą gar pełen klusek. Natychmiast zaczął je spożywać, pamiętając o przykazaniu żony. Jednak głód okazał się silniejszy i postanowił zjeść ostatnią kluskę. Gdy już miał ją połknąć, zeskoczyła ona jednak z łyżki, uniosła się w górę, przywarła do łuku bramy, a potem obróciła się w kamień. A garnek na zawsze już pozostał pusty.

Spod Bramy Kluskowej przekraczamy plac Katedralny i udajemy się uliczką Św. Józefa do nadbrzeża Odry, a następnie wzdłuż bulwaru spacerowego nad Odrą dochodzimy do Mostu Pokoju. Mijamy po lewej niedokończoną nową Bibliotekę Uniwersytecką, której kłopoty jak twierdzą niektórzy, to efekt zemsty zmarłych, których spokój naruszono – w tym miejscu w trakcie budowy odkryto bowiem dawny cmentarz, o którego istnieniu nikt nie wiedział. Wchodzimy na Most Pokoju skąd mamy doskonałą perspektywę na inny, najsłynniejszy wrocławski most – Grunwaldzki (czas: 10minut).

Most Grunwaldzki
Powstał w latach 1908-1910 według projektu trzech inżynierów M. Magera, R.Weyraucha, M. Mayera oraz konstruktora Scholtza, jest jednym z symboli Wrocławia. W chwili oddania był drugim co do wielkości mostem wiszącym w Niemczech, a jego stalowa, rozpięta na dwóch filarach konstrukcja była w tym czasie niezwykle nowatorska. Legenda głosi, iż autor projektu mostu powiesił się na nim lub też utopił w Odrze, ponieważ ponowne obliczenia wskazały, że obiekt się zawali. Źródłem legendy jest najprawdopodobniej fakt, że twórca architektury mostu, miejski radca budowlany Richard Pluddemann, nie dożył końca inwestycji. Już po wojnie, w latach 50-tych, do legendy przeszedł przelot pod mostem pilota-akrobaty. Ponieważ tego typu ekscesy były i są zabronione, nikt się do tego wyczynu nie przyznaje.

Z Mostu Pokoju udamy się przez Park Słowackiego w stronę Kościoła Św. Wojciecha. Po drodze miniemy m.in. niewielką Zatokę Gondol, która nazwę swoją wzięła od przywileju używania na rzece oryginalnych weneckich gondol, jaki podobno Wrocław posiadał jako jedyne miasto w Europie. Następnie zostawiamy po prawej stronie rotundę Panoramy Racławickiej, mijamy Muzeum Architektury, do którego warto zaglądnąć, by obejrzeć pozostałości najstarszych wrocławskich zabudowań i wreszcie przechodzimy obok centrum handlowego Galeria Dominikańska, gdzie można zrobić zakupy, posilić się w jednej z licznych restauracji lub skorzystać z toalety. Na koniec dochodzimy do kościoła Św. Wojciecha (czas: 15 minut).

Klasztor Św. Wojciecha (pl. Dominikański 2)
Jedna z najstarszych miejskich świątyń, powstała w XII wieku wraz z nieistniejącym już zespołem klasztornym augustianów. Następnie przejęta i przebudowana przez dominikanów, którzy są jego gospodarzami również i dziś. W kościele spoczywa ciało błogosławionego Czesława Odrowąża, przeora klasztoru dominikanów w czasie najazdu Mongołów w 1241 roku i patrona miasta. Według legendy, Tatarzy bliscy byli zdobycia miasta, ale wszyscy mieszczanie, za radą przeora Czesława, schronili się na Ostrowie Tumskim. Kiedy przeważające hordy Batu-chana szykowały się już do pokonania Odry i zdobycia ostatniego przyczółka obrońców, Czesław padł na kolana i zaczął się modlić, a za jego przykładem także pozostali wrocławianie. I wtedy niebo zapłonęło, a na najeźdźców polał się ogień niebieski! Przerażeni Tatarzy uciekli, a część z nich po tym przeżyciu wręcz postanowiła przyjąć religię, która ma taką niezwykłą siłę. Inna opowieść o błogosławionym mówi, iż udając się udzielić ostatniego sakramentu pewnemu choremu musiał przeprawić się przez Odrę, na której nie było żadnego mostu. Polecił się więc Bogu i rozłożył swój płaszcz na wodzie, a następnie, ku osłupieniu ludu, przepłynął na nim na drugi brzeg. Warto też wspomnieć, że kaplica nad jego grobem, pochodząca z lat 1715-1730 jako jedyna w kompleksie kościoła Św.Wojciecha nie ucierpiała w czasie oblężenia Festung Breslau...
Spod kościoła Św. Wojciecha przekraczamy ulicę Katarzyny i prosto ulicą Wita Stwosza dochodzimy do placyku pod Kościołem Marii Magdaleny. Tutaj również możemy skorzystać z zadbanych publicznych toalet nim przejdziemy do zwiedzania gotyckiej świątyni (czas: 10 minut).

Kościół Marii Magdaleny (Szewska/ul. Św. Marii Magdaleny/Łaciarska)
Wieże wzniesionego w XIII wieku kościoła Marii Magdaleny połączone są dobudowanym w 1459 roku (odbudowanym po zniszczeniach wojennych dopiero kilka lat temu) charakterystycznym mostkiem. Mówi się czasem, że jest to najwyższy most nowoczesnej Europy. To bohater jednego z najszerzej znanych mitów wrocławskich. Zgodnie z nim, po mostku przechadzają się duchy lekkomyślnych dziewczyn, które pokutują za swoje marnotrawne życie, które strawiły na zwodzeniu chłopców, nigdy jednak nie wychodząc za mąż. Teraz, przez całą wieczność mają sprzątać ów mostek, skazane na to, czego chciały uniknąć za żywota. Jest też druga, równie fascynująca historia związana z tym miejscem. Historia o Dzwonie Grzesznika. Największy z dzwonów kościoła był dziełem znanego ludwisarza Michała Wilde. Ponoć jeden z jego uczniów odlał ów dzwon pod nieobecność mistrza, co było czynem surowo zakazanym. Gdy ludwisarz się o tym dowiedział, w przypływie złości zabił ucznia i popędził oglądnąć dzieło, spodziewając się, że będzie ono zepsute. Tymczasem znalazł dzwon gotowy i bez zarzutu. Kiedy skazany za swój czyn na gilotynę otrzymał prawo wypowiedzenia ostatniego życzenia, poprosił, by towarzyszył jego śmierci właśnie dźwięk jego ukochanego dzieła. Od tej pory dzwon towarzyszy w ostatniej drodze wszystkim skazańcom. Niestety został zniszczony podczas wojny.

rynek[Kościół można zwiedzać codziennie w godzinach 10.00 – 20.00, oprócz mszy. Warto też wejść na Mostek Pokutnic oraz przeczytać (po polsku lub niemiecku) wywieszony na tablicy w kościele wiersz Wilhelma Muellera, który opowiada całą historię Dzwonu Grzesznika]
Spod kościoła udajemy się niewielką uliczką Kurzy Targ na rynek, i kierujemy się w stronę południowej fasady Ratusza. Tu, na samym środku, znajduje się wejście.

Ratusz i Piwnica Świdnicka (Rynek Ratusz 1)
 „Kto nie był w Piwnicy Świdnickiej, ten nie był we Wrocławiu” jak głosił niegdyś napis na ścianach we wnętrzu lokalu. Często twierdzi się, że jest to najstarsza restauracja w Europie, choć oczywiście nawet jeśli jest to prawda, to dotyczy to samego budynku, gdyż restauracja zmieniała funkcje i właścicieli. Najstarsze ślady działania przybytku pochodzą z roku 1303, zaś na rok 1332 datowany jest rachunek, świadczący o sprowadzaniu ze Świdnicy piwa jęczmiennego, któremu restauracja zawdzięcza swą nazwę. Co więcej, sława tego piwa obiegła kraje ościenne, a Wrocław zaopatrywał w nie m.in. Toruń i Kraków. Około XVI wieku piwo świdnickie zastąpił warzony na miejscu pszeniczny Biały Baran, który zyskał wcale nie mniejszą sławę. Nad wejściem do Piwnicy można zobaczyć dwie płaskorzeźby – pijanego, chwiejącego się mężczyzny i czyhającej na niego żony z pantoflem w dłoni. To ostrzeżenie dla tych, którzy zbyt ochoczo poddadzą się urokowi sprzedawanego tu piwa.
Z Piwnicą wiąże się także słynna wrocławska zagadka: „Gdzie we Wrocławiu wóz nad wozem przejeżdżać może?”. Otóż pochodzi ona od tunelu, który łączył (i łączy do dziś, choć już nieużywany do komunikacji), restaurację z browarem w stojącej naprzeciwko kamienicy „Pod Złotym Dzbanem”, a według niektórych – prowadzącym aż do ulicy Ofiar Oświęcimskich.

Opracowanie trasy: Jacek Ratajczak

do góry

PRZYDATNE INFO

Urząd Miejski
pl. Nowy Targ 1/8, 50-141 Wrocław
tel. (071) 777-73-07, 777-72-27,

Centrum Informacji Turystycznej "The Meeting Point"
Rynek 14, 50-101 Wrocław
tel. (71) 344-31-11/12

Informacja Kulturalna i Turystyczna „Wrocław Info”
ul.Sukiennice 12, (obok wejscia do Muzeum Miejskiego w Ratuszu)
tel. (071) 342-01-85, tel. kom. 695-888-724

Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
ul. Druckiego - Lubeckiego 1, 50-036 Wrocław
tel. (071) 340-41-66, fax (071) 340-33-17

Pogotowie Ratunkowe
ul.Ziębicka 34/38, 50-507 Wrocław
tel. (071)367-66-18, 367-20-51 wew.330 (sekretariat)

Centrum Powiadamiania Ratunkowego WOPR
0-601-100-100

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J.Gromkowskiego
ul. Koszarowa 5, 51-149 Wrocław
tel. (071)  326-13-25

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 1
ul. M. Curie-Skłodowskiej 58, 50-369 Wrocław

Telefony informacyjne

  • Biuro rzeczy znalezionych - (071) 369-53-28
  • Informacja MPK: (071) 344-44-21, 355-98-79
  • Informacja PKP: 94-36, (071) 717-33-33
  • Informacja PKS: 0-300-300-121 do 125 (TP S.A.), * 720-81-21 (tel. Komórkowe), 0708-30-80-80 (Dialog)
  • Informacja LOT: (071) 358-13-81
  • Biuro Numerów TP: 118-913
  • TeleCentrum Dialog: 0-801-700-700

do góry

Informacje zredagowane przez zespół ZWIEDZAJMY.PL na podstawie materiałów udostępnionych nam dzięki uprzejmości Urzędu Miasta we Wrocławiu (www.wroclaw.pl). Szczególne podziękowania za życzliwość i współpracę dla Pani Moniki Florczak. Zdjęcia – K. Giertler, ZWIEDZAJMY.PL

 
WYZNACZ TRASĘ Z


 
galeria
|| podziękowania i patronaty || redakcja serwisu || regulamin serwisu || PLIKI COOKIES ||
 
 
©2008 zwiedzajmy.pl
copyright GRUPA 2G - wszystkie prawa zastrzezone